RSS
 

Notki z tagiem ‘smaki’

Makaron z kurczakiem w lekkim sosie

30 mar
AAAAAAAAAA! Nawet nie wiecie ile miałam kłopotu z nazwaniem tego co przyrządziłam. Wszytko brzmiało zbyt prosto i zbyt powszechnie, a ja tak chciałam oddać Wam słowami ten zapach, soczystość i niesamowitą delikatność mięsa, aksamitność i świeżość sosu. Nie da się, po prostu nie da się zawrzeć tego w krótkim tytule…
 
Zaczęło się od propozycji wzięcia udziału w konkursie MALMY, kilka dni zastanawiałam się co zrobić i jak, żeby nie było to takie samo jak milion innych przepisów. Wiedziałam jedno, sos ma być biały. Wybrałam się więc na zakupy, a wychodząc z domu lista zakupów sama ułożyła się w głowie i wszytko potoczyło się tak po prostu – w trakcie przygotowywania :)
 

 

Składniki:
1 podwójna pierś z kurczaka
1 kawałek imbiru wielkości kciuka
2-3 ząbki czosnku
sok z 1 limetki
1/2 łyżeczki soli
szczypta pieprzu
4 łyżeczki oleju sezamowego (ciemnego)
 
1 opakowanie makaronu MALMA Fusilli (świderki)
1/4 papryki czerwonej
1/4 papryki zielonej
1 cebula czosnkowa
4 duże pieczarki
1/2 pęczka natki pietruszki
1 ząbek czosnku
1 kawałek imbiru wielkości dużego ząbka czosnku
1 puszka mleczka kokosowego
skórka otarta z 1 limetki
sól, pieprz do smaku
masło klarowane.
 
 
 
 
Pierś z kurczaka pokrój w kostkę, wrzuć do miski, dodaj starte 3 żabki czosnku (duże wystarczą 2), zetrzyj na drobnej kawałek imbiru wielkości kciuka, dolej olej sezamowy, wciśnij sok z limetki, dopraw do smaku solą i pieprzem. Wymieszaj wmasowując marynatę delikatnie w mięso. Przykryj szczelnie folia spożywczą i odstaw do lodówki na ok 2 godziny.
 
Cebulę pokrój w cienkie piórka, papryki w cienkie paseczki. Pieczarki w plasterki. Natkę pietruszki poszatkuj drobno.
 
 
Na głębokiej patelni obsmaż delikatnie kurczaka, wystarczy żeby się ściął i pozostał biały. Nie dodawaj tłuszczu, wystarczy ten z marynaty. Wsyp pokrojoną cebulę i smaż po woli (żeby przyśpieszyć przykryj przykrywką). Na oddzielnej patelni na odrobinie masła klarowanego obsmaż lekko pieczarki a następnie papryki. Dodaj do mięsa.
Smaż na średnim ogniu, od czasu do czasu mieszając.
 
 
Do miski wlej mleczko kokosowe, zetrzyj na tarce duży ząbek czosnku i mniej więcej tej samej wielkości kawałek imbiru. Dodaj startą skórkę z limetki oraz szczyptę soli. Wymieszaj. Wlej do kurczaka.
 
 
Podduś wszystko razem przez parę minut aż sos lekko zgęstnieje. W razie potrzeby dopraw solą i pieprzem.
 
W miedzy czasie ugotuj makaron. Odcedzony wsyp do dużej miski, dodaj sos i poszatkowaną natkę pietruszki. Wymieszaj delikatnie.
 
 
 
Podawaj od razu jeszcze gorące :)
 
P.S. Na drugi dzień odgrzany również jest pyszny – idealny do pracy ;)
 
Smacznego!
 
Calla
 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Na słono

 

Paleo Burger

11 gru
Śniadanie Paleo to prawdziwa zagwozdka dla mnie. Staram się aby nie było to danie typowo obiadowe i żeby nie były to w kółko jajka i kiełbasa, gdy mam ochotę na ciepłe śniadanie.
Burger powstał spontanicznie i okazał się strzałem w 10! 
 
 
 
Składniki:
(1 porcja)
 
100 g mielonej wołowiny
3 cm białej części pora
1 łyżka poszatkowanej natki pietruszki
sól, pieprz
papryka słodka, ostra
1 jajko
masło klarowane do smażenia
 
garść sałaty (mix)
2-3 plasterki pomidora
1/4 czerwonej cebuli
 
Pora pokrój w cieniutkie plasterki. Wrzuć do miski z mięsem i poszatkowaną natką pietruszki, dodaj jajko.
Przypraw solą, pieprzem i papryką według uznania. Wymieszaj dobrze ręką.
 
Uformuj burgera i smaż na maśle klarowanym 2-3 min z każdej strony.
 
Na talerzu rozsyp sałatę, następnie pokrojoną w cieniutkie piórka cebulę. Ułóż plasterki pomidora a na nich usmażonego burgera. 
 
Świetnie smakuje sam, lub z musztardą i majonezem :)
 
Smacznego!
 
Calla
 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii LekkoZdrowoPysznie

 

Kolorowy lukier (domowe sposoby)

06 gru
Mój domowy lukier.
Podstawa jest banalna i na pewno ja znacie, ale jak uzyskać intensywne kolory bez dodawania teoretycznie nie szkodliwych barwników spożywczych?
 
Trochę się nad tym zastanawiałam, a jak przyszło co do czego, pomysł sam się pojawił i z chęcią podzielę się nim z wami :)
 
 
Bazą do każdego lukru jest cukier puder. Ja po prostu wsypuję zwykły cukier do młynka i mielę tyle ile potrzebuję.
 
 
Biały lukier:
 
do miseczki wsyp kilka łyżek cukru pudru i dodawaj po trochu sok z cytryny, dobrze wymieszaj.
Jeśli chcesz polać nim pierniczki, lukier może być lekko lejący.
Jeśli jednak chcesz udekorować nim ciasteczka tworząc rożne wzorki powinien być gęstszy, tak aby po wyciśnięciu się nie rozpływał.
 
Czerwony lukier:
 
Podobnie. Do cukru pudru dodaję koncentrat/ sok z buraków.
 
Jeśli chcesz uzyskać fioletowy kolor, użyj soku z jagód, do różowego z malin itp.
 
Jednak zawsze dodawaj sok do cukru nie odwrotnie! Pozwoli to łatwo kontrolować gęstość lukru, bez konieczności wsypywanie kilograma… ;)
 
Zupełnie inaczej sprawa wygląda z moim zielonym lukrem…
 
Zielony Lukier:
 
 
W moździerzu ucieram garść liści mięty, lub bazylii (tym razem użyłam ich pół na pół).
 
 
Ucieram aż powstanie gładka masa.
 
 
Po woli dosypuję cukier puder i cały czas ucieram do uzyskania pożądanej konsystencji.
 
Do dekoracji pierniczków używam rękawa cukierniczego.
Swój kupiłam na markecie za jakieś 5 zł za komplet z różnymi końcówkami, więc nie musi to być nic specjalistycznego.
 
Jeśli nie rękaw to co?
 
Świetnie sprawdzi się zwinięty w tubkę papier śniadaniowy. Obcinasz czubek stożka, wkładasz lukier, zakręcasz i gotowe. Trzeba tylko dobrze trzymać aby się nie rozwinęło.
 
Zdarzyło mi się również użyć sztywniejszej reklamówki z obciętym rogiem… zadziałało to najważniejsze! ;)
 
Udanej zabawy kolorami!
 
 
 
Calla
 

 

Co się dzieje?

22 sie

Mogę? Dam radę? Czy będzie interesująco?
A niby jak ma być?!
I tak w kółko i na okrągło… a może jednak wziąć i w końcu zacząć?

Tak więc w myśl zasady która mi przyświeca od zawsze: „Chcieć to móc” a także „nie taki diabeł straszny jak go malują” (to się akurat okaże…) postanowiłam wziąć się za tworzenie bloga.

Co na nim znajdziecie?
Żeby było oryginalnie….przepisy… głownie na ciasta, ciasteczka, pieczenie, ale nie tylko. Dlaczego?
Bo choć kocham piec ciasta, to i gotowanie sprawia mi mega przyjemność. Dobieranie smaków, aromatów, kolorów….gdzie inspiracją może być wszystko. Począwszy od obejrzanego przed chwilą programu kulinarnego a skończywszy na pogodzie za oknem… Tak to właśnie u mnie bywa, jest pomysł i jest realizacja.

Czy korzystam z przepisów? Tak. Choć bardziej są dla mnie bazą do stworzenia czegoś swojego niż do ich odtworzenia. Moi rodzice zawsze powtarzali że, „nie sztuką jest skopiowanie czegoś, a stworzenie czegoś swojego, czasem z niczego, czasem prostego, ale swojego”. Tego się trzymam i chyba tak mocno się to we mnie zakorzeniło, że ciężko przychodzi mi zrobienie czegoś dokładnie według przepisu. Jednak nie zarzekam się, że nigdy i że wcale. Przepisy w oryginale na pewno się pojawią, wtedy dowiecie się skąd i dlaczego :)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii O mnie